W dzisiejszym wpisie podsumuję co robiłem przez 10 ostatnich dni w temacie, który porusza ten blog, czyli zarabiania w Internecie. Otóż okazało się, że skrypt CMS, na którym blog jest oparty, czyli Batflat, ma dwie wersje. Jedna darmowa, do celów niekomercyjnych i druga do komercyjnych.

Zacząłem się zatem zastanawiać, czy aby umieszczanie tu reklam AdSense nie powoduje konieczności wykupienia płatnej licencji za $29, czyli niewiele ponad 100 PLN.

Autor CMS-a odpowiedział mi, że wprawdzie 3 zastosowania, o które zapytałem, podpadają pod wykorzystanie komercyjne skryptu, ale płatna licencja jest pomyślana przede wszystkim dla przypadku, w którym tworzymy stronę opartą o Batflata po to, by ją komuś sprzedać.

3 przypadki, o które zapytałem, to:

  • pisanie własnego bloga i podpięcie do niego reklam AdSense,
  • zrobienie strony firmowej swojej własnej firmy i podpięcie AdSense,
  • zrobienie filmiku instruktażowego na YouTube wyjaśniającego jak postawić stronę/bloga na Batflacie i jak podpiąć tam AdSense.

Jak już wspomniałem te 3 przypadki kwalifikują się jako wykorzystanie komercyjne, ale autor stwierdził, że nie potrzeba do nich wykupywać licencji płatnej, ale już do sprzedaży stron tak.

Zatem ten blog może dalej być oparty o skrypt Batflat, który bardzo mi się notabene podoba i polecam skorzystanie z niego. Ponieważ, jak już wspomniałem w którymś z poprzednich wpisów, zależy mi na pomocy ludziom nietechnicznym, albo nie lubiącym się specjalnie grzebać w kodzie, to zrobię niebawem filmik na YouTube wyjaśniający jak sobie taki skrypt Batflata zainstalować, skonfigurować i podpiąć do niego reklamy AdSense. Pokażę też na jakim tanim i niezawodnym hostingu można go umieścić, co więcej, na jakim darmowym hostingu można go potestować i dlaczego nie warto ryzykować z pozostawieniem go w celach zarobkowych na takim hostingu.

Ponieważ w pewnym momencie nie wiedziałem, czy będę mógł dalej beztrosko korzystać z tego CMS-a, to zainteresowałem się innymi prostymi CMS-ami, w szczególności opartymi o tzw. "płaskie pliki", czyli rozwiązania niebazodanowe. Strony/blogi postawione na takich skryptach można łatwo kopiować i przenosić np. na inny hosting.

Rozwiązań tego typu jest bardzo dużo. Wiele czasu wymaga przyjrzenie się im, lekkie potestowanie, jest to męczące. Spodobał mi się m.in. Bludit (jeszcze mu się przyjrzę bliżej, trochę mniej przypadł mi do gustu niż BF /Batflat/, ale uplasowałbym go tuż za nim) i polska WizyTówka, z której autorem też wymieniłem kilka szybkich maili. WizyTówka doczeka się w ciągu mniej więcej pół roku nowej wersji. Obecna nie jest już rozwijana, jest naprawdę fajna, postawiłem na niej w ramach testów tego bloga, niestety pojawiały się jakieś niewielkie defekty estetyczne, które trochę psuły efekt końcowy. Jednak ogólne wrażenie było bardzo dobre i z chęcią wrócę do WizyTówki kiedy tylko pojawi się jej ulepszona wersja, nad którą autor obecnie pracuje.

W pewnym momencie rozważałem również postawienie tego bloga na jakimś darmowym szablonie HTML5, których trochę znalazłem w sieci, bądź napisanie takiego szablonu samemu. Jest to niezły pomysł, bowiem takie proste blogi wcale nie potrzebują nie wiadomo jakich rozbudowanych rozwiązań. Treść przede wszystkim. Na pewno zrobię własny szablon i udostępnię go w cenie dajmy na to 97 groszy za sztukę i np. 4.97 zł za pakiet 10 szt. Ten płatny szablon będzie bardzo estetyczny, natomiast będzie również wersja bezpłatna mniej estetyczna. Obie wersje będą miały wymóg pozostawienia backlinków do któregoś z moich projektów.

Był jeszcze jeden projekt, polski, który chciałem przetestować, mianowicie Fennec CMS, ale wykorzystuje on bazę PostgreSQL, a większość hostingów nie ma tej bazy w ofercie. Poza tym zakładałem trzymanie się rozwiązań typu flat file, a nie bazodanowych, więc póki co ten projekt odpuszczę, chyba że znajdę gdzieś darmową możliwość przetestowania go, a jak mi się spodoba, to hosting w cenie max 50 PLN/rok, to wrócę do tematu.

Prócz kwestii CMS-ów wyniknął jeszcze problem z darmowymi domenami. Ten blog jest postawiony na darmowej domenie. Niestety czytałem, że firma udostępniająca te domeny może nieoczekiwanie, przy osiągnięciu większej liczby odwiedzających, nagle taką domenę przejąć. Nie wiem na 100%, czy jest to prawda, ale pojawiła się obawa. No bo co, jeśli blog zacznie generować sporo odwiedzin, a ja go stracę, tzn. stracę domenę, pod którą funkcjonuje?

Dlatego postanowiłem, że o ile nie zrezygnuję z prowadzenia tego bloga pod darmową domeną, to będzie to blog luźny, mający w założeniu kierować odwiedzającego do bloga docelowego zainstalowanego w płatnej domenie, konkretnego, nastawionego na promowanie moich produktów. Produktami tymi będą pakiety nauczające bez owijania w bawełnę jak szybko postawić strony zarabiające. Tam będzie sama esencja, tutaj jest niejako dziennik pracy.

Podsumowując niniejszy wpis, wciąż czytam różne materiały w Internecie odnośnie zarabiania w nim, wiem że obowiązkowo taką działalność należy oprzeć na płatnym hostingu (nie musi być drogi, sam wybrałem optymalny, tani i jednocześnie szybki i stabilny z prostym panelem do zarządzania), płatnej domenie (zarejestrowałem póki co dwie, u rejestratora u którego przedłużenie jest bardzo tanie) i jak najprostszym w obsłudze skrypcie strony/bloga (CMS-ie, albo po prostu porządnym szablonie HTML5).

Darmowe domeny są ok, pod warunkiem że służą nam do testowania stron, lub do podpięcia takich, których utrata nie będzie dla nas bolesna.

Wiedza zbierana dzień po dniu powinna w swoim czasie zaowocować konkretnymi wynikami, czego sobie i Wam życzę :-)